Członków Stowarzyszenia Chorych na Klasterowe Bóle Głowy prosimy o opłacenie składki (60zł) za rok 2021.
Stowarzyszenie Chorych na Klasterowe Bóle Głowy
Bank PKO BP - Nr 93 1020 4391 0000 6102 0157 5935
Tytułem: składka członkowska 2021

Kilka pytań do znających się na fotografii

Czyli wszystko co nie związane z bólem.
Bea
Site Admin
Posty: 591
Rejestracja: 04 paź 2006, 23:51
Lokalizacja: Kraków

Kilka pytań do znających się na fotografii

Post autor: Bea »

Czy warto kupić drukarkę do zdjęc-opłaca się i najwazniejsze, czy są to foty dobrej jakości?
Bo te, które widziałam wydrukowane, to niezbyt, ale tez zdjecia mieli robione telefonem.
Wyglądają, jakby miały nie przetrwac kilku lat, a co dopiero kilkudziesięciu.
Jeśli warto jednak, to jaką? -w cenie dla normalnych ludzi nie krezusów :wink:

I drugie-jak to jest z tym ISO? Czyli jakby mi ktos prosto=łopatologicznie wyłozył co i jak :oops:
Kiedy jakie iso ustawiac?

Będę wdzięczna za pomoc :)
-Bea-
Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 985
Rejestracja: 26 paź 2008, 19:42
Lokalizacja: Łódź

Re: Kilka pytań do znających się na fotografii

Post autor: gnatek »

cześć Beatko :D
zanim mądrzejsi się nieodezwą, to moje takie tam 3 grosze : z drukarką bym nie przesadzał. bardzo przyzwoite efekty miałem na zwykłej , uniwersalnej plujce HP.
oczywiście na papierze foto. podstawą zawsze będzie materiał wyjściowy , czyli zdjęcie w aparacie. jeżeli w programie ustawisz najlepszą jakość, to nawet przy stosunkowo małej matrycy , powinno być dobrze. ja byłem zadowolony nawet ze swojej pierwszej cyfry, która miała tylko 2 mln. przy dobrym obiektywie śmiało można drukować całe A-4.
co do ISO. to jest to jedna z wielu norm dotyczących czułości. dawniej filmu lub papieru. zapewne będziesz korzystać z automatyki aparatu i wówczas najbezpieczniej ustawiać średnie wartości. generalnie czułość jest zależna od warunków oświetleniowych. im jaśniej , tym może być niższa. ale mamy jeszcze czas migawki i wielkość przysłony :roll:
możliwych zmiennych , i ich wzajemnych relacji jest bardzo wiele. wiele będzie również efektów. zakładając, że na razie nie chodzi Ci o te specjalne, to przy zdjęciach "z ręki" czas migawki(naświetlania) 1/60 s lub krótszy np 1/125 s. inaczej zdjęcia będą poruszone. przysłona na obiektywie średnia 8-11.
nawet przy automatycznym programie w aparacie ustawia się priorytetowe ustawienia, do których automatyka aparatu dostosowuje pozostałe wielości.
proponuję ustawić ISO na 400 a czas na 1/125 s. aparat sam będzie zmieniał wartość przysłony. z tym że, jak będzie to mała liczba , to i głębia ostrości bedzie mała. inaczej mówiąc ostry będzie tylko ten plan , na który były wycelowane czujniki auto-focusa. to co było bliżej lub dalej może być nieostre.
no dobra, na razie chyba wystarczy :lol:
300 zeta na drukarkę to świat. pozdrawiam Waldek
Kamil
Nowicjusz
Posty: 36
Rejestracja: 20 maja 2009, 07:58

Re: Kilka pytań do znających się na fotografii

Post autor: Kamil »

czesc

Nie napisalas w jakim celu chcesz ta drukarke, jakiej wielkosci odbitki, ile odbitek? Chcesz zrzucic archiwum z komputera na papier, bo juz trudno sie w tym polapac i nie jest wygodnie to przegladac, czy celem jest 20 odbitek na miesiac w formacie plakatowym? A moze 30 odbitek na miesiac najlepszych zdjec w formacie 13x18 z pelna obrobka, wieloma probami, w celu, zeby wyszlo dokladnie to co chcialam osiagnac i z zalozeniem oprawienia ich?

Szacujac, czy sie oplaca wez pod uwage nie tylko cene drukarki, ale przede wszystkim koszty eksploatacji. Przy drukowaniu zdjęc nie warto oszczedzac na papierze i tuszach, bo odbije sie to na jakosci i trwalosci.

Dla przykladu: zdjecia w formacie 10x15 (pocztowka) w Labie kosztuja okolo 0.60PLN (to raczej gorna granica ceny).
Jesli wezmiemy pod uwage wydruk (zobacz np prosty model HP - nie polecam go, ale chce zobrazowac po prostu koszty eksploatacji: http://h10010.www1.hp.com/wwpc/pl/pl/ho ... 42169.html)
Papier tzw "do codziennego uzytku" 12PLN / 100szt, papier dobry jakosciowo: 60PLN / 100szt; tusz (zestaw wystarczajacy na wydruk 140kopii) - 188PLN.

Czyli cena w Labie za 100 odbitek to okolo 60PLN, cena wydruku na wlasnej drukarce to 200+ PLN. Zauwaz, ze koszt drukarki po wydrukowaniu 1000 zdjec jest pomijalny.

Jeszcze jeden aspekt: czas. Wydruk jednej odbitki to (dla drukarki podanej powyzej) 27s ale jak sie doczyta to w najgorszym trybie pracy. Wydruk normalny jakosciowo lub najlepszy to juz ponad minuta (83s). Wydruk 100 zdjec to jeszcze nie problem ale jak bedziemy chcieli wydrukowac tych zdjec 1000, 2000 to zrobia sie z tego godziny pracy (wydruk 1000 zdjec w najlepszym trybie to 23 godziny pracy, 7 zestawow tuszy i 10 paczek papieru!)

Oczywiscie pozostaja inne wady i zalety drukarek: siedze sobie w domu i sama drukuje, sama cos tworze, nikt niepowolany nie oglada moich zdjec, nie musze nigdzie chodzic, zamawiac w internecie, przesylac plytek ze zdjeciami, Lab potrafi zepsuc zdjecia, przekadrowac, zle ustawic balans bieli...

------

Jesli chodzi o ISO i inne aspekty poruszone przez Gnatka. Generalnie ISO to czulosc, w fotografii cyfrowej ISO 100 to odpowiednik takiej normalnej kliszy sprzedawanej kilka lat temu niemal wszedzie. Byla to podstawowa klisza amatorska i raczej nie wykraczalo sie przy kupnie filmow poza ta czulosc (to bylo tzw 21 DIN lub 100ASA). Wykorzystywane jeszcze byly wtedy czulosci 24 DIN / 200ASA lub 27DIN / 400ASA (czyli odpowiedniki ISO 200, 400). Wyzsze czulosci rowniez wystepowaly ale wykorzystywane byly raczej w celach profesjonalnych lub amatorsko zaawansowanych. Ale jak wczesniej napisalem, podstawowym filmem amatorskim byl film 100ASA (21 DIN).

W fotografii cyfrowej polecalbym zatem wykorzystywac rowniez takie ISO (100), chyba, ze warunki zmuszaja nas do podniesienia czulosci.
Generalnie im wieksze ISO, tym wieksza czulosc, ale i wiekszy szum na zdjeciu. Ponizej masz link ilustrujacy zachowanie sie kilku roznych aparatow (lustrzanek, dla aparatow tzw popularnych jest tylko gorzej) w zaleznosci od ISO. Przy ISO 400 juz widac, ze jakosc zdjecia jest gorsza.
Zobacz wplyw ISO na jakosc zdjecia: (http://www.dpreview.com/reviews/nikond5000/page16.asp).

Jesli chodzi o poruszenie zdjecia, to 1/60s to dobra wartosc ale dla fotografii analogowej. Zasada (taka niepisana) byla taka (jesli dobrze pamietam): maksymalny czas, zeby nie poruszyc zdjecia to byl czas rowny odwrotnosci ogniskowej obiektywu. Wiekszosc aparatow (lustrzanek np Zenith, Practica) posiadaly standardowo obiektyw o ogniskowej 50mm, wiec czas 1/50s byl mniej wiecej dobrym czasem. Jednak to dotyczylo analogu. Dla aparatow cyfrowych musimy ogniskowa przeliczyc na odpowiednik analogowy. Zle to brzmi ale nalezy po prostu pomnozyc ogniskowa (obiektywu aparatu cyfrowego) przez okolo 1.5 aby uzyskac szukana liczbe. Czyli dla standardowych obiektywow 35mm cyfrowych (odpowiednik analogowy 50mm) mamy czas 1/50s. Pamietajmy jednak, ze aparaty cyfrowe wyposazone sa w tzw zoomy, obiektywy o zmiennej ogniskowej np 30-105mm. Wtedy jesli zrobimy maksymalny zoom (105mm), mamy odpowiednik analogowy okolo 160mm, czyli czas juz wynosi 1/160s.
Oczywiscie wszystko zmienia sie jesli mamy statyw, super stabilne rece lub aparat ze stabilizacja optyczna drgan. Wtedy mozemy sobie pozwolic na dluzsze czasy. Jesli jednak wszystko zawiedzie to mozemy sie ratowac ustawieniem ISO, ale z zastrzezeniem, ze jakos obrazu bedzie spadala. Musisz po prostu zrobic pare testow na swoim aparacie i zobaczyc kiedy podwyzszanie ISO daje juz tragiczne rezultaty. Najlepiej fotografowac ta sama scenke z w miare jednolitymi powierzchniami z priorytetem przyslony. Takie testowe zdjecia zrzucic na komputer, powiekszyc kilkukrotnie i wtedy szybko zauwazysz dla jakiego ISO aparat zaczyna szumiec w sposob nie do przyjecia.

Kamil
Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 985
Rejestracja: 26 paź 2008, 19:42
Lokalizacja: Łódź

Re: Kilka pytań do znających się na fotografii

Post autor: gnatek »

ciekaw jestem na ile odebrała Bea to nasze pisanie, że to prosto i łopatologicznie... :D :D :D
Bea
Site Admin
Posty: 591
Rejestracja: 04 paź 2006, 23:51
Lokalizacja: Kraków

Re: Kilka pytań do znających się na fotografii

Post autor: Bea »

Chłopaki, powiedzmy, że część zrozumiałam calkiem dobrze, częśc gorzej :D
Wiem juz na pewno, że przy moich potrzebach drukowania setek fotek/młodej rzecz jasna :) /, nie opłaca mi się zaopatrywac w drukarkę, bo koszt drukowania mnie powali.
Co do iso, przyznaję, ze dopiero po połączeniu obydwóch Waszych 'łopatologicznych' odpowiedzi, coś się rozjasniło :)
Marzeniem jest dojśc do lustrzanki, kupiłam nawet pstrykacza takiego, który pozwala na spory manual, ale wciąz brakuje mi czasu, by sie podszkolic, wciagnąc w temat :|
Fotografia niesamowicie mi się podoba i gdybym miała czas, moze byłoby to kolejne hobby.
Na razie czasu brak nawet na istniejące.
Tymczasem chciałabym robic Miśce ładne foty, bo ona to taki wdzięczny obiekt :)
Moze znacie linki jakies do pierwszych kroków fotografii cyfrowej-byle proste to było. Moze jakieś e-book ktos ma?
Jestem zielona i cierpie na brak czasu. Z reguły znajduje co tam mi trza w necie, księgarni sama, ale wolałabym tym razem skorzystac z podpowiedzi innych, co by trafic od
razu na prosty samouczek, bo nawet róznicy nie odczuje, czy to proste, czy zaawansowane-taka mam wiedze w temacie :roll:
Musze tymczasem po prostu poćwiczyć z moim aparatem. Byle znaleźc czas. Na razie go brak.
-Bea-
Bea
Site Admin
Posty: 591
Rejestracja: 04 paź 2006, 23:51
Lokalizacja: Kraków

Re: Kilka pytań do znających się na fotografii

Post autor: Bea »

Aa i jeszcze pytanie, które byc moze Was powali, ale co tam :wink:
Czy iso zależne jest od oświetlenia? Jesli tak, to jak ustawiać?
Pytam, bo kiedys chyba czytałam i oglądałam foty w jakims serwisie i tak mi się wydaje, że napisano tam o współzalezności iso od oswietlenia/dzień, wieczór, noc, mocne słoneczne/
i niby im ciremniej tym wyższe iso. Zarazem oglądałam foty robione słabym apatatem, jaki miałam wczesniej i na niskim iso bodaj 50 czy 80 były piekne zdjęcia nocą np. oświetlonego budynku, czy wieczorny pejzaż. W ogóle na niskim było tam mnostwo dobrych zdjęc. Wobec tego nie rozumiem jak to ma byc w końcu. Pomijam juz fakt, ze mnie nawet przy super warunkach nie udało się wykrzesac z tamtego aparatu takich zdjęc, ba, nawet zblizonych.
Wiem więc, że kiepski ze mnie fotograf i pewnie rozmwiacie ze mna jak ze slepym o kolorach :D
-Bea-
Kamil
Nowicjusz
Posty: 36
Rejestracja: 20 maja 2009, 07:58

Re: Kilka pytań do znających się na fotografii

Post autor: Kamil »

ISO to czulosc matrycy. Nie jest zalezna od oswietlenia. Jest ustawiana przez nas w zaleznosci od oswietlenia albo od efektow jakie chcemy osiagnac (to tak jak kiedys wybieralismy film o odpowiedniej czulosci i wkladali go do aparatu, tak teraz wybieramy czulosc).

Aby dobrze naswietlic klatke masz do wyboru:

- ustawienie czasu - trzeba uwazac na: mozliwosc poruszenia zdjecia (pilnowac czasow od okolo 1/50s bez zoomu do 1/200s przy 5-krotnym zoomie), czasem obiekt sie porusza (idacy czlowiek aby nie byc poruszonym na zdjeciu wymaga czasu okolo 1/125s, zblizajacy / oddalajacy sie 1/60s, biegnacy czlowiek 1/250s, samochod 1/500s)

- ustawienie przyslony - im wyzsza liczba tym mniejszy otwor i mniejsza ilosc swiatla wpadajaca do obiektywu, ale tez im wyzsza liczba tym wieksza glebia ostrosci, czasem zalezy nam zeby wszystko bylo ostre, czasem chcemy odwrotnie

- ISO - im wiecej tym matryca bardziej czula wiec mozemy skrocic czas albo zwiekszyc przyslone ale otrzymujemy wiecej szumow (warto sprawdzic swoj aparat, do jakiego ISO mozemy sie posunac)

- balans bieli - aparaty ustawiaja go automatycznie ale pozwalaja zmieniac i warto zrobic pare prob z tym ustawieniem, szczegolnie w trudnych warunkach: oswietlenie lampami sodowymi, halogenkami, snieg

- korekcja ekspozycji - raczej nie wykorzystywana opcja chociaz warto sie nia zainteresowac, zwlaszcza ze idzie zima, a nam zawsze wychodzi niebieski snieg

- "inne gadzety" - aparat ze stabilizacja obrazu - konieczna nie jest ale jesli ja ma to pozwala wydluzyc czas zachowujac zdjecie nieporuszonym; statyw - aparat jest stabilniejszy niz w rekach; oswietlenie: czesto pomaga np wlaczenie wszystkich swiatel w pokoju

Tu masz troche teorii: http://www.horazy.republika.pl/index.htm

A tu praktyki: http://dryreading.com/camera/index.html
Masz do wyboru programy takie jak w wiekszosci aparatow na rynku: auto, program, aperture priority (AV) czyli preselekcja przyslony, shutter priority (TV) czyli preselekcja czasu, manual czyli decydujesz o wszystkim, mozesz do tego zmienic ISO oraz skorygowac ekspozycje (exp compensation). Pobaw sie ustawieniami, to wiele wyjasnia.

cos o fotografowaniu dzieci: http://www.fotografuj.pl/Article/Fotogr ... ieci/id/28

Kamil
Bea
Site Admin
Posty: 591
Rejestracja: 04 paź 2006, 23:51
Lokalizacja: Kraków

Re: Kilka pytań do znających się na fotografii

Post autor: Bea »

Kamilu, dziękować wypada, co tez czynię:)
Fajnie tłumaczysz. Mam taka mini lekcję do przerobienia z aparatem. Super.
Dziekuję za linki! Postaram się z siebie coś wykrzesać, korzystając z lekcji i stron podanych.
Nie jest łatwo fotografowac dzieci.
Kiedys wydawało mi się, ze b. trudno zwierzaki, ale więcj niezłych/jak dla mnie/fot miały nasze zwierza niz ma młoda.
-Bea-
Kamil
Nowicjusz
Posty: 36
Rejestracja: 20 maja 2009, 07:58

Re: Kilka pytań do znających się na fotografii

Post autor: Kamil »

Troche bylo o technice wiec tak dla rownowagi pamietaj o jednym. Zdjecie robi przede wszystkim czlowiek, nie aparat, nie technika. To czlowiek decyduje co chce pokazac, jaki ladunek emocjonalny przeniesc, jaka historie opowiedziec, jesli zdjecie posiada tresc to drobne techniczne niedociagniecia sa wybaczalne. Nie dziala to w druga strone, znakomita technika nie nada tresci zdjeciu, ktoremu tej tresci brakuje.
Aparat jest tylko narzedziem, dobrze jest znac jego techniczne mozliwosci, to bardzo pomaga, a czasem jest krytyczne, ale zdjecie robi czlowiek.

Kamil
Bea
Site Admin
Posty: 591
Rejestracja: 04 paź 2006, 23:51
Lokalizacja: Kraków

Re: Kilka pytań do znających się na fotografii

Post autor: Bea »

To jest tak, że albo ma sie ręke, oko, serce do fot, albo nie.
Ja mam chyba średnią, talentu na pewno nie posiadam. Potrafię czasem-uda mi się zrobić takie sobie :)
Za to w porównaniu z moim mężem wypadam nieźle :wink:
Marcin to antytalent, ale zdarzyło sie mu zrobić kilka niezłych, aby nie było, ze nigdy.
Mnie to sie podoba, a bez minimalnej wiedzy technicznej tez niewiele zdziałasz.
Czasem oglądam foty, jakie ludzie robią i szczeka mi opada.
Chciałabym choć w małym stopniu potrafić.
A juz na pewno rozumiec o co chodzi w poszczególych funkcjach aparatu i jak sie one łączą.
Bardzo trudne mi się to wydaje, więc zdolna na pewno w tym kierunku nie jestem
i na wystawe moich zdjęc nie ma co liczyc w tym zyciu :wink:
-Bea-
Bea
Site Admin
Posty: 591
Rejestracja: 04 paź 2006, 23:51
Lokalizacja: Kraków

Re: Kilka pytań do znających się na fotografii

Post autor: Bea »

Co to znaczy dobre zdjęcie?
Ja widzę oczywiście, że jakieś jest dobre-nie moje, ale jakie muszą byc spełnione warunki, by mozna było powiedziec, ze choc jest udane?
Bo to, że mnie sie podoba jakies moje, przeciez wcale nie znaczy, ze jest dobre.
Na razie chcialabym robic udane.
-Bea-
ODPOWIEDZ