Poziom Litu TRZEBA badać
: 03 sty 2015, 22:33
Drodzy moi, Klasterówki i Klasterki, z niejakim przerażeniem czytam tu, że lekarze beztrosko przepisują leki nie informując pacjenta jak ma postępować w trakcie kuracji!
W przypadku leczenia Litem, badanie jego poziomu we krwi jest bezwzględnie konieczne
Już wyjaśniam, dlaczego? Powody są dwa, zasadnicze:
1) Dawka terapeutyczna wysycenia Litu w surowicy wynosi 0,6-1,2 mmol/l
i tak, przekroczenie stężenia 1,2 mmol/l poważnie zagraża zdrowiu, a nawet życiu.
Skąd wiedzieć czy już sobie zagrażamy jeśli nie jesteśmy skierowani na badania?
2)Jeżeli stężenie nie osiąga wartości minimalnej, 0,6mmol/l, lek nie zadziała, pan Horton dzielnie się trzyma, my uznajemy, że Lit jest do d...y
Skąd jednak mamy wiedzieć czy już osiągnęliśmy wymagane, minimalne stężenie jeśli go nie zbadamy? A jeśli nie wysycimy się nim do odpowiedniej wysokości stężenia to jaki sens w ogóle go brać???
Uważam, że Lit jest doskonałym lekiem, daje całkowite wyciszenie klastera na parę lat.
Kuracja nie jest długa. U mnie trwa to 3 mies. od pierwszej do ostatniej tabletki, przy max. wysyceniu 0,6-0,65 lub 0,7.
W ciągu pierwszego miesiąca badam krew co tydzień, w drugim miesiącu co dwa, a potem jak już schodzę z leku to, sporadycznie dam się kłujnąć żeby zobaczyć jak leci w dół.
Po dwóch tygodniach od zakończenia kuracji, Lit całkowicie wypłukuje się z organizmu.
Z objawów ubocznych, jakie dotąd u siebie obserwowałam to, była nieprzyjemna suchość w jamie ustnej (wynik wzmożonej diurezy) i równie nieprzyjemne, ale krótkie chwile drżenia rąk. Można to złagodzić Propranololem 10mg, ale on nieco obniża ciśnienie tętnicze.
Polecam Lit, jest tani, prosty w stosowaniu, przynosi ulgę na dłuuugo. Wymaga tylko kilku kontroli.
Polecam tym, którzy jeszcze nie stosowali i tym, którzy brali i "nie zadziałał", bo nikt ich nie poinformował o konieczności sprawdzenia poziomu w surowicy i wysycenia do odpowiedniego poziomu.
Wszystkim życzę zdrowia
W przypadku leczenia Litem, badanie jego poziomu we krwi jest bezwzględnie konieczne
Już wyjaśniam, dlaczego? Powody są dwa, zasadnicze:
1) Dawka terapeutyczna wysycenia Litu w surowicy wynosi 0,6-1,2 mmol/l
i tak, przekroczenie stężenia 1,2 mmol/l poważnie zagraża zdrowiu, a nawet życiu.
Skąd wiedzieć czy już sobie zagrażamy jeśli nie jesteśmy skierowani na badania?
2)Jeżeli stężenie nie osiąga wartości minimalnej, 0,6mmol/l, lek nie zadziała, pan Horton dzielnie się trzyma, my uznajemy, że Lit jest do d...y
Skąd jednak mamy wiedzieć czy już osiągnęliśmy wymagane, minimalne stężenie jeśli go nie zbadamy? A jeśli nie wysycimy się nim do odpowiedniej wysokości stężenia to jaki sens w ogóle go brać???
Uważam, że Lit jest doskonałym lekiem, daje całkowite wyciszenie klastera na parę lat.
Kuracja nie jest długa. U mnie trwa to 3 mies. od pierwszej do ostatniej tabletki, przy max. wysyceniu 0,6-0,65 lub 0,7.
W ciągu pierwszego miesiąca badam krew co tydzień, w drugim miesiącu co dwa, a potem jak już schodzę z leku to, sporadycznie dam się kłujnąć żeby zobaczyć jak leci w dół.
Po dwóch tygodniach od zakończenia kuracji, Lit całkowicie wypłukuje się z organizmu.
Z objawów ubocznych, jakie dotąd u siebie obserwowałam to, była nieprzyjemna suchość w jamie ustnej (wynik wzmożonej diurezy) i równie nieprzyjemne, ale krótkie chwile drżenia rąk. Można to złagodzić Propranololem 10mg, ale on nieco obniża ciśnienie tętnicze.
Polecam Lit, jest tani, prosty w stosowaniu, przynosi ulgę na dłuuugo. Wymaga tylko kilku kontroli.
Polecam tym, którzy jeszcze nie stosowali i tym, którzy brali i "nie zadziałał", bo nikt ich nie poinformował o konieczności sprawdzenia poziomu w surowicy i wysycenia do odpowiedniego poziomu.
Wszystkim życzę zdrowia