Witam wszystkich serdecznie

Napisz parę słów o sobie.
piaf5
Nowicjusz
Posty: 93
Rejestracja: 27 kwie 2009, 01:29

Witam wszystkich serdecznie

Post autor: piaf5 »

Witam wszystkich serdecznie! Jestem tu pierwszy raz.To świetnie, że jest takie forum, gdzie można porozmawiać - gratuluję pomysłu! Sam fakt, że tu jesteście jest budujący, w dodatku okazuje się, że sami wspaniali ludzie. Moja historia zaczęła się w październiku 2007 r. bólem zęba, dokladnie górnej 6 prawej - ból promieniował na szczękę w kierunku do nosa i na skroń, praktycznie pół głowy, oko łzawi, z dziurki leci katar, a na koniec coś mnie dusi i kaszlę.Cały czas leczylam ząb, dopiero pod koniec marca tego roku doszłam do wniosku, że to musi być coś innego.Poszłam do lek. rodzinnego po skierowanie do neurologa. Na wizycie u neurologa już z rezonansem magnetycznym głowy( całe szczęście, że tam nic nie ma!) padła diagnoza... Horton.Nie jest to jeszcze chyba do końca pewne, bo mam jeszcze wykonać badanie EEG i rezonas żył( na 17 września jestem zapisana na ten rezonans!). Jednak zanim dostałam się do specjalisty podjęłam sama leczenie, ponieważ żadne tabletki nie działały,postanowiłam nie tkwić w beznadziejnej rozpaczy tylko samej sobie pomóc, skoro nic nie działa. I o dziwo jakoś się trzymam.Przyznam też, że byłam i jestem przeciwniczką leków, wiem, wiem, że to zabrzmi jak jakaś herezja, ale z tego co czytałam tutaj, to właściwie nic nie jest słodkie i bezpieczne, po prostu boję się tych leków. Dodam jeszcze, że po prześledzeniu wszystkich informacji doszłam do wniosku, że tlen może być dla mnie, ale po przeczytaniu artykułu prof. dr hab. med. Tadeusza Szretera pt."Tlenoterapia bierna" włosy mi dęba stanęły.( obrzęki płuc, kwasica w mózgu i inne toksyczne działanie tlenu). Niestety taka jestem, zanim coś zrobię muszę to sprawdzić. Czym uśmierzam ból, może pokrótce, bo tego nie da się tu dokładnie opisać. Otóż przede wszystkim głęboko się relaksuję, wprowadzam się innymi słowy w błogi stan i na tym poziomie programuję podświadomość. Bardzo użyteczna jest płytka" Synchronizacja półkul mózgowych" - już w ciągu kilku minut uzyskuje się efekt wypoczęcia, jak po wspaniale przespanej nocy. W takim nieco odmiennym stanie świadomości organizm sam się leczy i regeneruje. Poza tym zaczęłam ćwiczenia jogi( kiedyś ćwiczyłam, ale to było bardzo dawno temu, szkoda wielka, że porzuciłam), ćwiczę oddech - uważam to to najważniejsze. Mam kilka książek dot. jogi, są tam zawarte programy ćwiczeń i techniki oddechowe, uczepiłam się tego i uważam to to jest najważniejsze - przecież jogowie panowali nad swoim ciałem i duszą, to ja zapanuję nad swoim ciałem i bólem i to robię z większym bądź mniejszym skutkiem,( nie jestem dość systematyczna w tym). Poza tym próbowałam akupresury, poznałam punkty przeciwbólowe, ale niestety odnośnie tego bólu nie zadziałało. Wzięłam się za refleksologię - podobna bardzo do akupresury i chyba coś w tym jednak jest, ale do końca nie jestem pewna.Na stopach i dłoniach są punkty odniesienia odpowiadające strefom energetycznym ciała, każda ze stref stanowi kanał energetyczny dla siły witalnej "chi" ( chińska) lub "prana" (hinduskiej). Przytoczę z tej książki o refleksologii taki fragmnencik:" Za przeszkody uważa się krystaliczne osady wapnia na delikatnych zakończeniach nerwowych, są one te osady odpowiedzialne za stany zapalne oraz przeciążenia i napięcia we włóknach nerwowych. Nacisk na punkty odniesienia(refleksy) otaczające drobne zwoje nerwowe powoduje rozbicie osadów i odblokowanie dróg nerwowych". Jeżeli to prawda? Nie wiem, na razie zaczęłam sobie poważnie radzić i nie mam bólów nie do wytrzymania. Ostatnio napadł mnie w sklepie, było duszno i stałam w długiej kolejce do kasy - byłam uwiązana z tym bólem i dlatego tylko, że nie moglam wyjść na swieże powietrze, odprężyć się, rozluźnić mięśnie twarzy, szczęki, ust, czoła i przede wszystkim miarowo spokojnie i głęboko oddychać( oddech kontrolowany),zamiast tego złościłam się, że kolejka wolno idzie. Ponadto sprawiłam sobie wspaniały prezent na raty - pościel wełnianą z materacem, uważam, że wełna izoluje mnie od szkodliwych wpływów zanieczyszczeń elekromagnetycznych ( TV, komputer, tel. komorkowy, itd.) a może i innych obciążeń o których nie wiem, np. żyły wodne.
Pościel ta utrzymuje jednakową temperaturę ciała, człowiek się nie poci i oddycha całym ciałem, poza tym ciało poddawane jest mikromasażowi , dodatkowo zatykam sobie tą kołdrą ucho i nie słyszę wydobywającego sie poszumu, czasem mi gwiżdże , szumi, od października 2007 r.(w marcu tego roku, jak zrywał mi dentysta po raz kolejny plombę z tego zęba,używając jakiegoś głośniego wiertła, to w nocy w tym uchu słyszałam to wiertło).No i ma ujemną jonizację,jest terapeutyczna minimanlizuje bóle kegosłupa i stawów. Mam takie wrażenie - nie wiem, czy ktoś się ze mną zgodzi, że ta choroba to efekt naszej cywilizacji, a my jesteśmy ludźmi może zbyt wrażliwymi na to wszystko. Sądzę, że zdrowiej by nam się mieszkało w jakiejś glinianej chatce pod strzechą w głuchej puszczy, niż w nowoczesnym domu uzbrojonym we wszystkie dobrodziejstwa cywilizacji. Późno się zrobiło, słowiki zaczynaja śpiewać za oknem. Życzę wszystkim wiele radości i spokoju i wiary w to, że damy sobie radę. Pozdrawiam serdecznie. Piaf
Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 994
Rejestracja: 26 paź 2008, 19:42

Re: Witam wszystkich serdecznie

Post autor: gnatek »

no cóż, do Rzymu można dojść wieloma drogami, czemu ta miała by być zła ? jeżeli Ci pomaga, to tylko pogratulować. jak mówią, jest wiele rzeczy miedzy niebem a ziemią, o których nie śniło się filozofom.
ja w swoim czasie, też przerabiałem alternatywne metody leczenia. różne cudowne mikstury, bioeneugoterapeutów czy akupunkturę. niestety bez pozytywnych efektów. choć moja żona, swego czasu zajmująca się sudżok (odmiana akupunktury), potrafiła wkłuciem igły w palec dłoni , wywołać natychmiastowo atak bólu.
zrozumiałe, że nie o to mi chodziło i jak na razie jestem posłusznym pacjentem swojej pani dr.
co do powrotu do natury to gorąco popieram, bo sam bym zamieszkał gdzieś nad rzeczką, w malutkiej chałupce i malwami pod oknem.
pozdrawiam. waldek
jadek
Zainteresowany
Posty: 145
Rejestracja: 04 wrz 2008, 17:02

Re: Witam wszystkich serdecznie

Post autor: jadek »

Co do tlenu, leków, cóż, zostaje chyba powtórzyć za Paracelsusem, że "wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę". Psychika faktycznie dużo daje, ja czasami jak wiem, że muszę coś zrobić, jestem w stanie ten ból jakoś "stłamsić", tyle, że zazwyczaj i tak później wyłazi. Ale unikanie stresu, relaks - zawsze w jakimś stopniu pomagają, cieszę się, że Tobie akurat bardzo ;) Cywilizacji staram się nie demonizować, myśl z początku mojego posta można chyba przenieść także na jej osiągnięcia :) Poza tym Hortona opisywano już w połowie XVIII w. Ale co do chatki - hmm, ja czasami sobie myślę, że nawet gdyby gdzieś w środku lasu zaczęło bolec tak samo mocno, to i tak to byłoby inaczej. Bo nie byłoby dookoła niczego, co by mogłoby dodatkowo denerwować, tak jak w tej całej kolejce (miałem kiedyś identyczną sytuację na poczcie). Spokoju w związku z tym życzę i Tobie i całej klasterowej braci :) Pozdrawiam serdecznie :)
Yennefer
Nowka
Posty: 7
Rejestracja: 16 kwie 2009, 14:10

Re: Witam wszystkich serdecznie

Post autor: Yennefer »

Hej,
Bardzo się cieszę, że znalazłaś swoją drogę w tej chorobie. Twój spokój i pozytywne nastawienie dały mi troszeczkę do myślenia :)
Pozdrawiam,
Awatar użytkownika
nadzieja
Przewodnik
Posty: 518
Rejestracja: 05 maja 2008, 12:07

Re: Witam wszystkich serdecznie

Post autor: nadzieja »

Witam CIę:)
to prawda pozytywne nastawienie dużo pomaga:)
mnie to chyba uratowało w czasie mojego 18 miesięcznego epizodu:)
optymizm i wewnętrzny spokój pomaga wierzyć,ze kiedyś będzie lepiej i nie pozwala się poddać:)
nadal życze CI tej wytrwałości:)
piaf5
Nowicjusz
Posty: 93
Rejestracja: 27 kwie 2009, 01:29

Re: Witam wszystkich serdecznie

Post autor: piaf5 »

Bardzo mi miło, że do mnie się odezwaliście! Wczoraj chciałam tu coś napisać, ale jak już napisałam to cały tekst się gdzieś ulatniał i zaczynałam od nowa... ale to nie ważne... A teraz trochę humoru...."W czasach, gdy w Stanach Zjednoczonych pracowano nad programem lotów na Księżyc, każdemu inżynierowi zaangażowanemu w projekt naklejono na ścianie plakat. Przedstawiał on zdjęcie w dużym powiększeniu trzmiela, pod nim widniał specjalny podpis. Trzmiel wg nauki to takie dziwne zwierze, które nie powinno latać ponieważ ma za małe skrzydełka w porównaniu do swego wielkiego tułowia. Dlatego podpis ten brzmiał: 'Fruwa, bo nie umie czytać'."
"Wiadomo, że taki a taki pomysł jest nie do zrealizowania. Ale żyje sobie jakiś nieuk, który o tym nie wie. I on właśnie dokonuje tego wynalazku."
Albert Einstein
"Podczas prac nad stworzeniem żarówki, po kilkudziesięciu nieudanych próbach współpracownicy Edisona załamali ręce, opuściła ich siła i chęć do dalszego działania. Wtedy Edison stwierdził: 'Panowie! To, że 99 razy nam się nie udało nie oznacza wcale niepowodzenia. Oznacza to jedynie jak nie należy tego robić."
A ja mam się dobrze i tego samego życzę wszystkim!
Awatar użytkownika
piter
Przewodnik
Posty: