Miałam dać znać co z moim rezonansem, a więc wszystko dobrze... wychodzi na to, że to tylko i AŻ Horton...
Olek czy Ty sugerujesz, że bóle z biegiem czasu i lat są coraz gorsze? Coraz silniejsze??
No jakoś tak wyszło, czasu mi brakuje, praca, obowiązki i trochę innych spraw ale i tak obiecuję, że w miarę możliwości będę do was zaglądać, skoro już się tu pokazałam a jak tam Wasze bóle?
Pewnie zróżnicowane. Naprawdę cieszę się, że "nic" Ci nie jest. Poza tym horton jest równie złośliwy, jak i łaskawy. Tej drugiej opcji życzę i wierzę, że będzie już z górki
U mnie ostatnio był złośliwy, ale teraz już zaczyna być łaskawy i mam nadzieje, że już tak zostanie chociaż na jakiś czas aczkolwiek w moim przypadku jest tak, że po okresie bólu wracają pojedyńcze epizody z bólem niestety... Za to niedługo planuję zajść w ciążę i mam nadzieje, że to będzie najlepsze lekarstwo
I tego Ci życzę
Kariera mojego Hortona była przerwana (całkowicie), dwa razy na 9 miesięcy. A szalał wtedy przez 15 lat non stop.
Okres ciąży był okresem remisji całkowitej