No cóż: mija już prawie rok od ostatniego razu...
Dziś poczułem lekkie ukłucie, w zasadzie leciuteńki ucisk przez kilkanaście sekund. Generalnie ból w skali 0,00000000000000000001
Normalny człowiek by na to uwagi nie zwrócił, ale ja po kilkunastu latach pamiętam już jak TO się zaczyna...
Chyba za 2-3 tygodnie będzie mi naprawdę źle. Niefajnie bo jeżeli mi się nie wydawało znów w święta będę miał źle.
Fajnie by było gdybym w tym wątku nic już nie dopisał, że niby mi się naprawdę wydawało.... zobaczymy
Krzyniu trza myśleć pozytywnie .
Przecież masz z Izką wspaniałe plany na święta.
Ten ucisk ( a biorę poprawkę , że piszesz o 4.24 ) to po prostu odgniot od guzika w poduszce na skroni albo wbity paznokieć Izy ,( nie wnikam jak się bawicie o 4,24 - nie moja sprawa )
A w ogóle to po 0,00000000000000001 spokojnie można jeździć
pisałem o tak późnej godzinie bo imprezowałem - wyobraź sobie: cały kraj ze zniczami jeździ zmarłych czcić - a mnie rodzicielka tego dnia życiem obdarzyła w sensie w dzień "zaduszny" co wszyscy na cmentarze ja mam urodziny
Byś pomyślał? Taki miły gostek ze mnie a tu: z zodiaku SKORPION jestem
ps. i sprowokowałeś - odezwałem się w wątku. Generalnie "kicha" jest bo nie mogę znaleźć mojego Klasterowego Dziennika tj. kartek gdzie sobie notowałem czas i natężenie.... chciałem dopisać "zajawkę" ...
załóż kolejny tom, od "zajawki". jak znajdziesz, to połączysz. albo w cholere, nie zakładaj. klaster zobaczy, ze brak dziennika i poczeka a ty "nie zakładanie" wprowadzisz w permanentny stan i już
nie myśl, bo wymyślisz ja analizuje multum rzeczy, a ćmienie omijam, a jak chce to i tak do mnie wraca, taki natrętny "adorator" z kuku na muniu...czy jak to się tam pisze:) a 1.11. miałeś dużo atrakcji to ćmienie uzasadnione;d analizuj in plus jesli już:D 3maj się i nie pękaj;d