... i rzut się kończy...

Jak to wygląda u każdego z nas, jak sobie radzimy, problemy, trudności, zwycięstwa, pytania.
Liliana
w Temacie
Posty: 320
Rejestracja: 29 gru 2014, 15:12

... i rzut się kończy...

Post autor: Liliana » 21 sty 2015, 00:10

Tak bardzo się cieszę, że muszę się tym z Wami podzielić :D
Po trzech tygodniach brania Litu bóle występowały co 2-3 dni, czasami "ćmienie" przez kilka godzin. Ale to wszystko nic w porównaniu z początkiem rzutu.
Teraz, w czwartym tygodniu ból się nie pojawia (stężenie w surowicy 0,68mmol/l), powoli wycofuję się z leku. Będę to robić przez ok. 1,5-2 miesięcy ponieważ Prof. Prusiński zaleca branie Litu w KBG przez okres 3 miesięcy.
Przede mną znowu pogodne, bezbolesne dni, miesiące, lata... :)
"...a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..."

Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 950
Rejestracja: 26 paź 2008, 20:42
Lokalizacja: Łódź

Re: ... i rzut się kończy...

Post autor: gnatek » 21 sty 2015, 14:40

no to cieszymy, razem z Tobą :D

Liliana
w Temacie
Posty: 320
Rejestracja: 29 gru 2014, 15:12

Re: ... i rzut się kończy...

Post autor: Liliana » 21 sty 2015, 21:22

Dziękuję Waldku :)
"...a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..."

Awatar użytkownika
sawbona
w Temacie
Posty: 253
Rejestracja: 13 gru 2006, 10:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: ... i rzut się kończy...

Post autor: sawbona » 22 sty 2015, 11:35

Dołączam się do Twojej radości. Nie ma nic przyjemniejszego ( nawet seks przy tym blednie) jak kończy się ten cholerny ból
Sawbona

Awatar użytkownika
Krzyniu
Zainteresowany
Posty: 204
Rejestracja: 06 sty 2008, 19:38
Lokalizacja: Poznań

Re: ... i rzut się kończy...

Post autor: Krzyniu » 24 sty 2015, 21:24

Cieszymy się razem z Tobą!
Krzyniu

Liliana
w Temacie
Posty: 320
Rejestracja: 29 gru 2014, 15:12

Re: ... i rzut się kończy...

Post autor: Liliana » 25 sty 2015, 20:30

Sawbona i Krzyniu, dziękuję Wam bardzo :)

Pozdrawiam :)
"...a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..."

Awatar użytkownika
sawbona
w Temacie
Posty: 253
Rejestracja: 13 gru 2006, 10:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: ... i rzut się kończy...

Post autor: sawbona » 26 sty 2015, 12:29

I ja po Licie odpoczywam od Dziada, więc wiem jak to jest FANTASTYCZNIE :)
Sawbona

Liliana
w Temacie
Posty: 320
Rejestracja: 29 gru 2014, 15:12

Re: ... i rzut się kończy...

Post autor: Liliana » 26 sty 2015, 21:42

Nic dodać, nic ująć Sawbono :)

To już chyba definitywny koniec klastera, ale lek będę jeszcze brała żeby na pewno odegnać go na parę lat! :D
"...a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..."

Awatar użytkownika
sawbona
w Temacie
Posty: 253
Rejestracja: 13 gru 2006, 10:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: ... i rzut się kończy...

Post autor: sawbona » 27 sty 2015, 18:20

Tak trzymać!
Sawbona

dominik847
Nowka
Posty: 13
Rejestracja: 27 cze 2015, 23:38

Re: ... i rzut się kończy...

Post autor: dominik847 » 01 lip 2015, 23:53

@Liliana
I jak nadał bez bólu się trzymasz po tej kuracji ?

Liliana
w Temacie
Posty: 320
Rejestracja: 29 gru 2014, 15:12

Re: ... i rzut się kończy...

Post autor: Liliana » 04 lip 2015, 16:21

Witaj Dominiku:)
Tak, takie kuracje starczają mi żeby remisja trwała kilka lat :)
Lit biorę w sumie kilka tygodni, a potem kilka lat spokoju; od bólu i leków.
Pozdrawiam serdecznie.
"...a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..."

dominik847
Nowka
Posty: 13
Rejestracja: 27 cze 2015, 23:38

Re: ... i rzut się kończy...

Post autor: dominik847 » 04 lip 2015, 21:15

Hej Lilka
Jestem po rozmowie telefonicznej z Olkiem i obecnie mam podjęte leczenie za pomocą isoptiniu i czekam na jego pozytywne rezultaty, ale zapobiegawczo zapytam się Ciebie jak wygląda sprawa z Litem
jak wygląda dawkowanie ?
Dostępność ?
sposób przyjmowania ?
Jakie ma skutki uboczne ?
Czy to przepisuje/rozpisuje neurolog ?

Liliana
w Temacie
Posty: 320
Rejestracja: 29 gru 2014, 15:12

Re: ... i rzut się kończy...

Post autor: Liliana » 10 lip 2015, 23:31

Witaj Dominiku :)
Przepraszam, że dopiero teraz Ci odpisuję, ale miałam u siebie gości przez kilka dni i nie siadałam na długo do kompa.
Lit przepisał mi prof. Prusiński, zaraz też trafił nim w dziesiątkę. Było to dawno temu, bo 1992 roku. Nigdy potem nie musiałam brać nic innego. Lit zawsze kończy rzut Hortona i tak jak pisałam, remisja trwa kilka lat.
A teraz odpowiedzi na Twoje pytania:
1) Dawkowanie zaleca lekarz. Jest stopniowo zwiększane, w zależności od poziomów stężenia w surowicy (bo trzeba je kontrolować!)
Mój klaster wycofuje się przy stężeniu 0,5-0,6mmol/l. Profesor, w swojej książce, pisze, że u niektórych wystarcza poziom 0,3.
Nie wolno przekraczać dawki 1,2mmol, bo może to być niebezpieczne dla zdrowia, a nawet życia. Ale to wiedzą neurolodzy ;)

2) Lit dostępny jest na receptę. Nierefundowany kosztuje ok. 15zł, refundowany jest darmowy. Zależy jaką receptę wypisze lekarz.

3) Przyjmuje się go drogą doustną, bo to tabletki.

4) Skutki uboczne mogą występować, ale ich występowanie zależne jest osiągniętego stężenia leku w surowicy. Przy ilościach Litu przyjmowanego w KBG są niezmiernie rzadkie i niegroźne, ale to też oczywiście jest rzecz osobniczozmienna.
U mnie np. (przy górnym stężeniu) występuje zwiększona diureza, w związku z tym odczuwam czasami suchość w ustach i większe pragnienie. Czasem mam drobne, krótkotrwałe drżenia mięśniowe, które można zniwelować Propranololem 10mg (jeśli nie ma się zbyt niskiego ciśnienia krwi). To wszystkie moje skutki uboczne. Zapewniam Cię, że da się to przeżyć :) Zwłaszcza, że ustępują gdy zaczynam schodzić z leku.
Jeśli chcesz się zagłębić bardziej w temat skutków ubocznych to, w necie znajdziesz dziesiątki ulotek Litu :)

5) Lit najczęściej stosowany jest w psychiatrii, ale w neurologii także. Mnie przepisał prof. Prusiński, potem lekarz rodzinny.

Pozdrawiam cieplutko i życzę zdrowia :)
"...a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..."

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości