Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Jak to wygląda u każdego z nas, jak sobie radzimy, problemy, trudności, zwycięstwa, pytania.
Awatar użytkownika
piter
Przewodnik
Posty: 586
Rejestracja: 12 lis 2006, 10:05

Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: piter » 17 mar 2009, 17:03

Chciałem się z Wami podzielić informacją . Od dzisiaj jestem osobą o stopniu niepełnosprawności typu - lekkiego
symbol przyczyny - 10 N ( neurologia )
wskazanie na tlen w warunkach domowych - wymagane
korzystanie z systemu środowiskowego wsparcia w samodzielnej egzystencji - wymagane
Uzasadnienie
Na podstawie przedłożonych dokumentów ( czyli rezonans , tomograf , USG tętnic , opis lekarza ) i badań przeprowadzonych przez członków Zespołu uznaję się Pana za osobę z lekkim stopniem naruszenia sprawności organizmu , powodującym w sposób istotny obniżenie zdolności do wykonywania pracy , w porownaniu do zdolności , jaką wykazuje osoba o podobnych kwalifikacjach zawodowych z pełną sprawnością psychiczną i fizyczną , mającą ograniczenia w pełnieniu ról społecznych dające się kompensować przy pomocy wyposażenia w przedmioty ortopedyczne , środki techniczne lub pomocnicze.

W zasadzie nie wiem po co ? ale chciałem mieć " go " na papierze może tak " go " pokonam ?? kto wie


napisalem tylko odwolanie do Krakowa w celu refundacji na zakup aparatury tlenowej - może się coś uda

Beata-Piotr
w Temacie
Posty: 296
Rejestracja: 01 lis 2007, 14:07
Lokalizacja: Katowice

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: Beata-Piotr » 17 mar 2009, 21:06

Witaj,

my zbieramy papiery, kładziemy sie jeszcze do szpitala i w maju też dowiemy sie co powie ZUS o ewentualnej rencie?
A o grupe można sie starac oddzielnie prawda? Może wtedy łatwiej byłoby o rentę?
Beata

Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 950
Rejestracja: 26 paź 2008, 20:42
Lokalizacja: Łódź

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: gnatek » 18 mar 2009, 16:00

no to mnie 6 lat temu potraktowali troszkę lepiej. dostałem dawną II-kę, czyli niepełnosprawność w stopniu umiarkowanym. jak się później okazało, całkiem przydatny papierek.

Beata-Piotr
w Temacie
Posty: 296
Rejestracja: 01 lis 2007, 14:07
Lokalizacja: Katowice

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: Beata-Piotr » 16 kwie 2009, 23:05

Witajcie i wszystkiego wesołego po świetach.

Pisze krótko, po naszej nieobecności.
Cóż ZUS stwierdził, że paluszek i główka to szkolna wymówka i Piotr w 3 miesiące rokuje powrót do zdrowia i przyznali mu zasiłek chorobowy na 3 miesiące.
Potraktowali Piotra jak symulanta który chce wyłudzic rente. Piotr nie wytrzymał i powiedział pani co mysli, że gdyby chciał rente to niazbierał by takie papiery, że ho ho, a ON chce tylko by przestała go bolec głowa. SKANDAL !!!!!!!!!!!

Jessteemy po 3 rezonansach głowy, holterach, badaniach dziedzicznych, krwi, czekamy na opisy.
Piotr czuje sie fatalnie, to juz 17 miesiąc meki. a po ZUSIE siadła mu psychika.

Mamy teraz gorący okres w pracy i 3 maluchów na głowie, pracujemy po 14 godzin dziennie, Piotr z boląca głowa, ja ze strajkującym kręgosłupem.
Mamy dość. 6 maja Piotr idzie do Kliniki na neurologie, zobaczymy co wymyslą.

Pozdrawiam Was cieplutko.
Beata

Awatar użytkownika
nadzieja
Przewodnik
Posty: 519
Rejestracja: 05 maja 2008, 12:07
Lokalizacja: Katowice

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: nadzieja » 17 kwie 2009, 11:22

Witajcie Beatko i Piotrze:)
bardzo wam współczuje,,,17 msc to strasznie długo:( ja miałam 18 msc, potem przerwe i tak pól roku było w kratke, teraz 3 msc przerwy i od 4 dni mi chyba wraca:(

w tych wszytskich ZUS-ach i innych instytuacjach ciągle mają nas za symulantów;/
ale na pewno dacie radę,tyle już wytrzymaliście, oboje pracujecie podziwiam bardzo Was, jesteście silniejsi niż wszyscy inni:)
życze Wam nadal wytrwałości i zdrowych dzieciaków i by w szpitalu czegoś się nowego dowiedzięli
pozdrawiam Was serdecznie
Litości! Ludzie litości! Gdzie nie spojrzę wciąż nowe powody do radości... :D :D :D

Awatar użytkownika
piter
Przewodnik
Posty: 586
Rejestracja: 12 lis 2006, 10:05

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: piter » 17 kwie 2009, 17:47

Piotr da rade - za dużo już się wydarzyło , żeby odpuścić .
Trzymajcie się dzielnie

Awatar użytkownika
g-c
Nowicjusz
Posty: 60
Rejestracja: 24 lis 2008, 17:06
Lokalizacja: Warszawa

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: g-c » 17 kwie 2009, 20:06

BEato,Piotrze

wspieram
'tyle było dni do utraty sił,do utraty tchu tyle było chwil'

Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 950
Rejestracja: 26 paź 2008, 20:42
Lokalizacja: Łódź

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: gnatek » 17 kwie 2009, 21:12

no cóż, chyba należało sie tego spodziewać , niestety...
jestem z Wami i z troską wyglądam każdej wiadomości.
co do zus-u, to nikomu chyba jeszcze nie pomógł, ale sam bezproblemowo kilkukrotnie przerabiałem temat wielomiesięcznych zwolnień. takich po 9 m-cy.
zdarzało się , że na komisji jakiś pediatra czy inny dermatolog próbował sie stawiać, to mówiłem mu żeby spadał na drzewo bo ja i tak do żadnej pracy się nie nadaję a on niech się najlepiej skonsultuje z kimś kto się uczył na studiach lepiej od niego , może dla ułatwienia, neurologiem ? po chwili , taki mądruś wracał do pokoju i przystawiał stempelek na papierze, choć widać było , że robi to wbrew sobie i nie bardzo wiedział dla czego .
z kolei , miejski (łodzki) zespół orzekania o niepełnosprawności , praktycznie od ręki dał mi orzeczenie stwierdzające niepełnosprawność (II) na 5 lat, i jeszcze pan dr spytał czy nie chcę dodatkowo zezwolenia i naklejki , na parkowanie samochodu na zakazach.
co do przypadku Piotra, to wydaje się , że ma dla naszej biurokratycznej machiny za mały staż chorobowy. i tylko w tym przypadku , czas będzie działał na waszą korzyść. niestety...
pozdrawiam. waldek

jadek
Zainteresowany
Posty: 138
Rejestracja: 04 wrz 2008, 17:02
Lokalizacja: Warszawa

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: jadek » 18 kwie 2009, 10:24

bez sensu to jest. Najgorsze jest właśnie to, jak takie decyzje wpływają na psychikę. Nie masz urwanej ręki, więc jesteś zdrowy. Mam nadzieję, że jakoś się to wszystko jeszcze wyjaśni. Życzę Wam szczerze, żebyście mimo wszystko nie rezygnowali, nie poddawali się. Wiem, że to tylko słowa, ale może choc trochę Wam "pomoże" to, że są jak najszczersze. Pozdrawiam.

Awatar użytkownika
Olek
Site Admin
Posty: 898
Rejestracja: 04 paź 2006, 13:28
Lokalizacja: Ruda Slaska / Wuppertal
Kontaktowanie:

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: Olek » 02 maja 2009, 01:16

„Panie, daj mi siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi cierpliwość,abym zniósł to czego zmienić nie mogę i daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.” – Fredrich Christoph Oetinger

Dominik
Nowka
Posty: 4
Rejestracja: 02 lut 2013, 13:45

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: Dominik » 02 lut 2013, 18:52

Szanowni Państwo,

jest to mój pierwszy post wiec najpierw się przywitam. Obserwujemy z żoną Wasze forum już od dłuższego czasu ale dopiero teraz pojawiła się konieczność zajęcia głosu i wypowiedzenia się. Piszę akurat w tym wątku bo mój post dotyczy właśnie kwestii niezdolności do pracy z powodu KBG. Moja żona Agata mniej więcej od 5 lat cierpi na klaster ale nigdy nie próbowała z tego powodu brać zwolnień lekarskich czy tym bardziej występować do ZUSu o rentę czy niepełnosprawność. Sytuacja zmieniła się jednak po zajściu przez nią w ciążę - nagle bóle ustąpiły i przez 9 miesięcy miała spokój. Mieliśmy nawet nadzieję że może przeszło na zawsze. Ale niestety nie.... Po dwóch tygodniach od urodzenia bóle wróciły. Zona nie mogła brać Aulinu, który jako tako jej jeszcze pomaga, ponieważ karmiła piersią. Niestety po miesiącu bóle tak się nasiliły, że musiała odstawić małego od piersi i zacząć łykać. Niestety czy to odezwało się stare schorzenie czy nie wiem co, ale zaraz jak tylko wróciła do aulinu okazał się że ma krwawiące wrzody żołądka, pewnie od łykania Auliny w środku nocy na pusty żołądek. W związku z tą sytuacją po skończeniu urlopu macierzyńskiego poszła na zwolnienie lekarskie z powodów kalsteru. No i oczywiście po 2 miesiącach czyli przedwczoraj przyszło wezwanie na kontrolę z ZUSU. Boimy się, że pomimo opasłej teczki z badaniami i wypisami ze szpitala, trafimy na jakiegoś jełopa, który stwierdzi, że przecież boląca głowa nie jest powodem żeby nie móc pracować. I oczywiście cofnie świadczenie. Wymyśliliśmy więc z żona, że oprócz badań i opinii neurologów pokażemy panu doktorowi, że w stosunku do osób cierpiących na to samo schorzenie wydawane już były w przeszłości orzeczenia, stwierdzające, że klasterowy ból głowy jest chorobą uprawniającą do orzeczenia wobec cierpiącej na nią osoby, nie tylko czasowej, ale i długotrwałej niezdolności do pracy. I tutaj dochodzę do sednum mojej prośby. Albowiem aby wykazać orzecznikowi to co wyżej napisałem będą nam potrzebne kopie takich orzeczeń ZUSu. W związku z tym chciałbym się zwrócić do wszystkich Państwa w gorącą prośbą o udostępnienie nam kopii albo skanu swoich orzeczeń/orzeczeń. Oczywiście posługując się tymi dokumentami zachowamy pełną anonimowość i usuniemy z nich wszelkie Państwa dane osobowe, umożliwiające identyfikację osoby której decyzja/zaświadczenie dotyczy. Jeśli byliby Państwo skłonni pomóc nam w tej kwestii to bardzo proszę o kontakt telefoniczny pod numerem 608 318 679 albo mailowy - pietrzykowski@kancpraw.com.pl.

z góry dziękując za pomoc pozostaję w poważaniu
Dominik Pietrzykowski

Awatar użytkownika
wlodzimierz
Zainteresowany
Posty: 213
Rejestracja: 04 lut 2010, 19:14
Lokalizacja: Świdnik

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: wlodzimierz » 02 lut 2013, 19:11

JA nie wiem po co Wam takie orzeczenia. To jest normalna kontrola zwolnienia lekarskiego,i lekarz będzie pytał o leki przyjmowane zbada ciśnienie .

Awatar użytkownika
wlodzimierz
Zainteresowany
Posty: 213
Rejestracja: 04 lut 2010, 19:14
Lokalizacja: Świdnik

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: wlodzimierz » 02 lut 2013, 19:15

Takie są w obecnej sytuacji finansowej PL procedury.Nikt nie udowodni że go głowa nie boli.Nie ma takiej opcji.

Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 950
Rejestracja: 26 paź 2008, 20:42
Lokalizacja: Łódź

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: gnatek » 02 lut 2013, 21:31

ma Włodek zupełną rację. to normalna procedura w zus-ie. o ile macie papierek z rozpoznanym kbg i pieczątką neurologa to nie ma problemu. moje wcześniejsze posty są aktualne. mój dokument niezawiera żadnej wzmianki o chorobie, a jedynie symbol statystyczny dotyczący grupy chorób neurologicznych. tak jak podał piter 10-N

Dominik
Nowka
Posty: 4
Rejestracja: 02 lut 2013, 13:45

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: Dominik » 03 lut 2013, 10:55

Dziękuję za informację. Dam znać jak poszło jak już będziemy po kontroli. Trochę się stresujemy bo to pierwsza taka kontrola nie wie wiemy czego się spodziewać dlatego chcielibyśmy się zabezpieczyć przed utratą świadczenia na wszelkie możliwe sposoby. Stąd pomysł z tymi orzeczeniami... Ale skoro piszecie że wypis ze szpitala z rozpoznaniem KPG i pieczątką neurologa wystarczy to trochę się uspokoiłem.

Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 950
Rejestracja: 26 paź 2008, 20:42
Lokalizacja: Łódź

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: gnatek » 03 lut 2013, 13:52

żebyś nas dobrze zrozumiał Dominik. to nie jest tak ,że zostawiamy was bez pomocy. w każdej chwili możecie na nas liczyć. ale nie strzela się do wróbli z armat. jeżeli uznamy za konieczne, to bedziecie mieli nasze wszystkie armaty do dyspozycji. a nawet wyciągniemy z hangarów nasze tajne bombowce strategiczne. żona może spodziewać się wywiadu lekarskiego, typowego badania neurologicznego a w najgorszym wypadku głupiej miny lekarki jeżeli trafi na dermatologa lub pediatrę.
no i nasze sztandarowe hasło "chrońmy lasy" :)

kasia0493
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 17 cze 2009, 22:42
Lokalizacja: Krosno

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: kasia0493 » 03 lut 2013, 15:46

Witam Wszystkich. Dominiku, wszędzie są teraz wzmożone kontrole zwolnień lekarskich. Jedni korzystają ze zwolnień bo są naprawdę chorzy w danym czasie a inni korzystają ponieważ zostali zwolnieni z pracy na koniec roku a mają udokumentowane różne choroby i mają mozliwość posiedzenia sobie za 80% pensji a nie za 800 zł na zasiłku dla bezrobotnych. ZUS kontroluje wszystkich, chociaż o tych zwolnionych jest poinformowany. Ja byłam wzywana tydzien temu, po niecałym miesiącu chorobowego. Obawiałam się tak samo jak Twoja żona. Wszystko zależy od tego, na jakiego lekarza się trafi. Ja, chyba miałam szczęscie, bo trafiłam na NORMALNEGO lekarza - orzecznika, jakich jest mało. Zapytał, na co choruję. Powiedziałam, że kręgosłup i bóle hortona, i że chodzę na rehabilitacje, i że czekam na wizytę u neurologa, bo zwolnienie miałam od lekarza ogólnego. Zapytał, czy bóle hortona mam potwierdzone przez neurologa. Kazał mi więc skserowac to zaświadczenie i wyniki prześwietlen kregosłupa i powiedział, że był raz z pogotowiemu u chorego na te chorobę. Więc chociaż widział chorego w ataku, a to już bardzo dużo. Jego decyzja była, że moge się dalej leczyć, innych chorych tak samo potraktowal, nikomu nie wstrzymał chorobowego. A dlaczego obawiałam sie tej kontroli? Bo równie dobrze mogłam trafić na lekarkę, która też pracuje w ZUSie i z którą miałam do czynienia na pogotowiu. Otóż, rok temu, kiedy z tym naszym strasznym bólem, o czwartej rano weszłam na pogotowie i powiedziałam, że to bóle hortona prosząc o podanie tlenu, ona mi odpowiedziała, po co pani tlen, przecież nie ma pani duszności i nie podała. Dostałam jakies 2 zastrzyki w żyłe i kazała iść do domu sie położyć. A przecież dobrze wszyscy wiemy, że niemożliwe jest leżenie w czasie bólu. A jeszcze powiedziala, ze powinnam się leczyć u neurologa a ja na to, ze sie leczę i biorę lit. Na co ona zrobiła wielkie, zdziwione oczy i pomyslała, że jestem psychicznie chora. Takie miałam wrażenie. Czy tacy lekarze powinni pracowac w pogotowiu? I czy tacy lekarze powinni być orzecznikami ZUSu albo orzekać o stopniu niepełnosprawności, bo na takich trafiałam starając się o stopień niepełnosprawności, ale o tym napiszę w następnym poście.

kasia0493
Nowicjusz
Posty: 35
Rejestracja: 17 cze 2009, 22:42
Lokalizacja: Krosno

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: kasia0493 » 03 lut 2013, 16:30

A teraz jak załatwiałam stopień niepełnosprawności. Otóż półtora roku temu złożyłam wniosek wypełniony przez neurologa, mając niedzieję, że uda mi się otrzymać 2-gi stopień - umiarkowany i będe mogła czerpać korzyści z tego tytułu.
Główną chorobą w tym wniosku to bóle hortona, współistniejącą to choroba kregosłupa. Byłam pewna, że moim orzecznikiem będzie neurolog. Tymczasem zostałam przydzielona do ortopedy, który zainteresował sie kregosłupem, wynikami prześwietlen a o hortonie nawet nie wspomniał. Nie pofatygował się nawet zaglądnąć do kartotek, które miałam z sobą. Otrzymałam orzeczenie - stopień lekki - symbol 05R. A więc pominięto moją zasadniczą chorobę. Odwołałam sie do komisji wojewódzkiej, opisując zaistniałą sytuacje, i że moim orzecznikiem powinien być lekarz neurolog. Tutaj znowu skierowano mnie do ortopedy a ortopeda po zbadaniu do neurologa. Pani neurolog zbadała mnie, oczywiscie nie zaglądnęła do kartoteki, bo i po co, przecież tam miałam dokumentacje 34 letniego leczenia. I na koniec takim stwierdzeniem podsumowała wizytę. Cytuję " Na hortona chorują mężczyźni a kobiety na migrenę". Otrzymałam orzeczenie, podtrzymujące stopień lekki na 3 lata, ale do symbolu wcześniejszego 05-R dopisano 10-N . Można by było spróbować odwołać sie do sądu, ale na to trzeba czasu i cierpliwości i siły. To tyle mojej przygody z grupą inwalidzką, papierkiem do niczego nie wykorzystanym. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie.

Dominik
Nowka
Posty: 4
Rejestracja: 02 lut 2013, 13:45

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: Dominik » 05 lut 2013, 10:53

Dziękuje wszystkim za wyczerpujące odpowiedzi. Dam znać jak nam poszło na komisji ZUSowskiej

Dominik
Nowka
Posty: 4
Rejestracja: 02 lut 2013, 13:45

Re: Orzeczenie o stopniu niepełnosprawności

Post autor: Dominik » 12 lut 2013, 18:16

Żona dzisiaj byłą na komisji. Udało się jej obronić świadczenie ale oczywiście musiała wytłumaczyć pani lekarce orzecznicze ZUSu na czym polega jej schorzenie. Na hasło Tlenoterapia pani doktor zrobiła wielkie oczy. Pewnie gdyby nie wrzody żołądka to by jej świadczenie cofnęli.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości