klaster płata nam figla..."nowości" w atakach

Jak to wygląda u każdego z nas, jak sobie radzimy, problemy, trudności, zwycięstwa, pytania.
Awatar użytkownika
nadzieja
Przewodnik
Posty: 519
Rejestracja: 05 maja 2008, 12:07
Lokalizacja: Katowice

klaster płata nam figla..."nowości" w atakach

Post autor: nadzieja » 14 maja 2008, 16:29

taka 'nowośc' pierwsza miała miejsce w ostatnia niedziele... męczyło mnie 5 ataków po 45 min... a wieczorem ból zaczął "skakać" bo inne słowo chyba sie nie nadaje do opisania tego... z prawej strony na lewą... tak co 5 min... a normalnie ataki mam conajmniej 30-45 min a najczęściej od 1 godz do 3 godz.. a tu takie "skakania" mnei dopadły...

wczoraj natomiast od 11;30 zaczął się atak 8 w skali... potem znów ciut przeszło i zaczęła się "10" blee przez godz... a potem zeszło do "9" tak cały czas aż do 22.00... aż padłam i poszłam spać... udało się w koncu usnąć... ciagle mnie nosiło,chodziłam jakby mnie nakręcili,nie wiedziałam co ze sobą zrobić by nie zwariowac od tego bólu... juz miałam dosc tyle ciagłego bólu....

a dziś rano wstałam z bólem jedynie "2" szok... ucieszyłam się,że może po ostatnich cięzkich dniach wreszice mnie zostawi.... od 18 msc aż tak mało mnie głowa nie bolała...

a potem nagle szykuje się do wyjścia... ide do łazienki... i zrobiło mi sie tak strasznie słabo i mdło...i kręciło mi się w głowie gorzej niż na karuzeli...zdązyłam złapać się rurki od grzejnika i półki... wsparłam nogę na takim stopniu.który oddziela jedną częśc łazienki od drugiej... i czuję,ze nie mam kontroli nad własnym cialem... chcialam usiąść na tym stopniu,ale czułam,ze nie mogę sie ruszyc i nie utrzymuje się juz na nogach w ostatniej chwili krzyknęłam "mamo" bo tylko ona była jeszcze w domu... od razu przyszła.. zlapała mnie...ledwo trzymałam sie na nogach,podtrzymuje mnie... ja patrze na nią i nic nie widze tylko ciemnosc choć mam otwarte oczy...byłam przerażona tym co się dzieje... a nic nawet juz nie mogłam powiedzieć...to ostatnie co pamiętam
film mi sie urwał...
póxniej zaczełam dochodzić do siebie,kiedy poczułam zimny okład na czole ...
mama mówi,ze dzwoni po pogotowie ja tylko jedno słowo "niee" zaczełam normalnie widzieć...troche kręciło mi się w głowie...byłam strasznie słaba...

potem opowiadała mi mama,co się działo w momencie kiedy straciłam całkowicie swiadomosc ...że zrobiłam się aż szara na twarzy a usta nie miały jak zwykle czerwonej barwy tylko były szaro -białe... posadziła mnie,a mnie głowa się chwieje mam zamknięte oczy... zaczełam przyklądać mi zimny kompres... otworzyłam oczy a gałki oczne podobno wywracały mi sie na około... tego też nie pamiętam...

po paru chwilach od tego kompresu dochodzilam do siebie i już wszytsko pamietam od tego momentu... i obecnie znów czuje się wręcz doskonale... głowa boli mnie na '2' czasem lekko mi mdło i mam mautkie zawroty głowy i jestem słaba...

nie wiem jak mogłam stracić przytomnośc... nigdy mi się to wcześniej nie zdarzyło...

ostatnio czuję się okropnie z dnia na dzien jakieś "dziwności" albo ataki takie jak dawniej tylko te najgorsze same '9' i '10'.... i znów tylko po lewej stronie...

mogłabym pisac hardcorowe ksiązki... :( ale nigdy w życiu tak sie nie przestraszyłam... pierwszy raz bałam się,ze umeiram ...nie wiedziałam co sie ze mną dzieje,czulam się okropnie...teraz wciąż się boję,żeby się to nie powtórzyło...mam nadzieje,ze to pierwszy i ostatni raz...bo czuje się zadzwiająco dobrze pierwszy raz od 18 msc... moze to koniec koszmaru...zobaczymy co będzie dalej... czasem ból się chwieje od 2-4... ale to i tak cudownie...

wam też zdarzyły się takie dziwne rzeczy?? albo coś innego??
Litości! Ludzie litości! Gdzie nie spojrzę wciąż nowe powody do radości... :D :D :D

Awatar użytkownika
narcissus
Zainteresowany
Posty: 234
Rejestracja: 23 lis 2015, 16:29

Re: klaster płata nam figla..."nowości" w atakach

Post autor: narcissus » 17 sty 2016, 20:12

Nadziejko, czy Ty czasem nie masz nerwicy serca? A coś na ten temat wiem. Objawy bywają naprawdę zróżnicowane pod względem dolegliwości, jak i natężenia. Początkowo (lata temu) też wiązałem to z klasterem. Zresztą wszystko już wiązałem. Pewnie klaster jakiś wpływ jednak ma na NS i tak. Ostatnio dokładnie w wigilię przyszło mi robić poranną kawę w trzech podejściach. Co nie wstanę, zasłabnięcie. Bez bólu w klatce, więc nietypowo. Przerażające potrafią być takie jazdy. Nic nie piszesz odnośnie, więc mam nadzieję, że wszystko się u Ciebie unormowało!

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 16 gości