przez herman » 02 sty 2010, 18:05
nie każdy lub nie u każdego ;)
u mnie tylko piwo, koniaczek, wódeczka czy martini nie wywołują ataku, chociaż nie próbowałem w większej ilości, bo raczej nie piję na umór, jestem smakoszem co mnie denerwuje, bo uwielbiam piwo, a klaster zabiera mi przez większą część roku możliwość konsumowania tego nektaru. niestety strach przed bólem silniejszy jest od łaknienia tego czy tamtego.
wyzwalacze ? tylko podczas okresu klastrowego:
- piwo !!!!
- kotlet mielony,
- głód, - wiążę to ze snem, bo wtedy właśnie robię się głodny ;)
- sen,
- zimno wiejące na twarz,
- cebula albo pomidor, bo w moim menu ZAWSZE występują razem,
- parówki,
- gotowany kurczak,
serów nie jadam, kawa to mój wyzwoliciel MUSI być w domu i jeżeli idę do kogoś w okresie ataków to pierwsze pytanie czy ma kawę, jak nie to zabieram ze sobą, papierosy (niestety palę) dają mi minimalną ulgę (o dziwo), zimna podłoga na mnie nie działa, dobra muza przynosi lekką ulgę (często lecę do auta i uruchamiam swojego pioneera + wzmacniacz i cierpię ;) ), pozycja też przynosi ulgę (chyba dostarczę adminowi zdjęcie lub krótki film obrazujący dość skomplikowaną pozycję jaką przyjmuję ;) ), wszelkie testowane na mnie farmaceutyki (dihydroergotamina, divascan, polomigram, amizepin, encorton) nie skutkują. ulgę przynosiły (jakoś przestały): coffecorn forte, kardiamid coffein, hepatil (co dziwne). niestety przestały, ostatnimi czasy nawet kawa nie przynosi tej ulgi co kiedyś ... została pozycja i duuuuuuuuuuuuużo siły do przeczekania bólu.
nie dyskutuj z idiotą ... sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.
moje gg 5694314 ==> nie dotyczy cytatu powyżej
