Klaster i psychika

O wszystkim co związane z KBG
white-shadow
Nowka
Posty: 5
Rejestracja: 06 mar 2010, 17:43

Re: Klaster i psychika

Post autor: white-shadow » 07 mar 2010, 00:15

wiem, trudno być samemu, w tym... klubie :0 nigdy bym nie uwierzył ze stanę się jego częścią

Liliana
w Temacie
Posty: 341
Rejestracja: 29 gru 2014, 15:12

Re: Klaster i psychika

Post autor: Liliana » 12 sty 2015, 19:11

Bea pisze:Każdy z nas jest inny i inaczej sobie radzi. A tak naprawdę to głeboko w sercu wierze,że wszytsko, co spotyka człowieka ma sens,a jesli nawet nie widzi sie go, to i tak on jest, bo życie jest utkane z róznych zdarzeń i przejśc,a skoro wierze,że istnienie człowieka ma sen, to także wszytsko to, co on napotyka na swej drodze.

Z klasterem mam problem jednak, nienawidze choróbka i nosze bunt w sobie...coraz mniejszy wprawdzie,ale nosze. Ot, taka juz skłonna buntu natura :wink:
Hmm... aż się zamyśliłam... Pięknie to powiedziałaś Bea...
A bunt, no cóż... to, chyba jedno z najbardziej podstawowych uczuć jakie cechuje człowieka? Okazywany na różne sposoby, budzący się w proteście przeciwko różnym czynnikom.
Gdy bunt nie pomaga, budzi się bezsilność, najbardziej obezwładniające uczucie... :(

Miałam w życiu sytuacje, kiedy co dwa lata umierała bliska mi osoba z rodziny. Właściwie bez dłuższych wstępów, po kilku tygodniach od rozpoznania. I ledwo co zdążyłam dojść do siebie po pierwszej śmierci, następna, i następna.
Przestałam umieć płakać. Wszystko w środku. Początkowy bunt zmienił się w rozpacz i bezsilność.
Pytałam o co chodzi?! Dlaczego oni???!!! Dlaczego mi to się zdarza?!
Ktoś w pracy powiedział: "Bo ty to, udźwigniesz. Pan Bóg (czy los, czy kto tam co chce) wkłada nam na plecy tylko tyle ile jesteśmy w stanie udźwignąć".

Może to jakieś pocieszenie dla klastrowców: ktoś uznał, że jesteśmy silnym narodkiem!
Bo przecież jesteśmy :D
Pozdrawiam ciepło :)
"...a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..."

Awatar użytkownika
narcissus
Zainteresowany
Posty: 234
Rejestracja: 23 lis 2015, 16:29

Re: Klaster i psychika

Post autor: narcissus » 20 gru 2015, 06:35

Jadę na antydepresantach w wysokiej dawce od pół roku i nasennych na przemian. Steryd jeszcze trzyma i nie jest źle. Nie mam strategii odnośnie potem. Nie mogę odstawić leku, bo uboki mnie zmasakrują. Jednocześnie wykluczają tryptany. Zostaje werapamil. Jakoś to będzie. Takie tam dylematy.

Awatar użytkownika
Olek
Site Admin
Posty: 898
Rejestracja: 04 paź 2006, 13:28
Lokalizacja: Ruda Slaska / Wuppertal
Kontaktowanie:

Re: Klaster i psychika

Post autor: Olek » 20 gru 2015, 15:07

Lata cierpimy, jeden dluzej , inny krocej.
ten kto chronicznie cierpi , zacznie sie z choroba psychologicznie myslec.
Kto epizodycznie cierpi z KBG ten odczekuje czas episody i mysli a zeby bylo jak najdozej spokoj.
A zeby ja do nastempnej...
Po epizodzie jest czas przed episodem...! Nie wielu robi sobie mysli nad tym co bedzie za rok lub dwa....!
Placz i jek jest zawsze dozy, a jezeli do tego dojdze natezenie to sie umiera....! we wiekszosci nie pamieta sie
tego jeki byl bol przed rokiem. Kazdy czuje swoj bol w danem momencie jako jeszcze mocniejszy jak kiedy kolwiek.

Na KBG jeszcze nikt nie zmarl, KBG jest schozeniem nie smiertelnym, ( tylko boli...! :oops: )

Naj mniej osob z KBG przygotowuja sie do Episody a jeszcze mniej informuja sie dokladnie o przyczynach i mozliwosciach
ktore sa mozliwe. Akteptowanie schozenia KBG jest nie wygodne lecz bez akceptowania nic sie nie bedzie zmieniac w osobistym cierpieniu. Jak boli to bedzie kazdy wszystko robil a zeby przestalo bolec....! Kazdy i wszedzie.

Zadajmy sobie pytanie czy to co robimy ma wplyw na naszego KBG....?

Biezemy prochy jakie kolwiek a zeby sobie zmniejszyc cierpienie...!

Kiedy czuje sie dobrze....?
Jak nie boli....! ( czy w czasie epizodu lub poza epizodem..!)

Czyli , im mniej atakow, lub krutsze ataki ( tym musze przezywac krutsz czas bolu)

Co pomaga mnie osobisce, mam wyprubowane leki ktore dzialaja...?
Nie wszystko kazdemu pomaga...!!!!!!!!!!!!

W jaki sposob moge sobie skrocic lub przerwac atak....??????
W jaki sposob moge sobie ulzyc w ilosci lub sile ataku.....?

Przyczyny choroby nie znamy...! ( nie mozemy dzialac i uleczyc.)
Przyczyna Bolu jest znana..!!! ( dlaczego tak malo osub prubuje sobie ulzyc w cierpieniu)

Tylko cos robic a zeby robic.......???????? nic nie zmieni w cierpieniu.
W ten sposub walczymy nie z KBG tylko sami z soba...!!!

pozdrawiam
olek

Akceptowanie schozenia i aktywna wlka z atakami umozliwia jako takie zycie z KBG.

Czas po Epizodzie jest czas przed Episodem.............! :roll:
„Panie, daj mi siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi cierpliwość,abym zniósł to czego zmienić nie mogę i daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.” – Fredrich Christoph Oetinger

Awatar użytkownika
narcissus
Zainteresowany
Posty: 234
Rejestracja: 23 lis 2015, 16:29

Re: Klaster i psychika

Post autor: narcissus » 20 gru 2015, 17:40

Olku, absolutna racja. Choróbsko oswojone, wpisane w osobiste CV, gdzie każdy aspekt swego życia wpierw "przepuszczamy" przez pryzmat KBG sprawia, że z czasem uczymy się być takimi, jakimi jesteśmy, będziemy. Bo będziemy przecież. Tak, czy siak z chorobą i nic tego faktu nie zmieni. Życie uczy nas przyswajać tę prawdę i nie zapominać o niej. Uczy nas bycia przygotowanym, podjęcia próby bycia zawsze o ten jeden krok przed nią. Wszelkimi środkami.

Awatar użytkownika
Niuniu
Nowka
Posty: 22
Rejestracja: 18 gru 2016, 23:02

Re: Klaster i psychika

Post autor: Niuniu » 03 sty 2017, 13:29

A mnie "Gad" zabił póki co...
Może gdybym potrafila wyrzucić z siebie tak raz wszystko, byłoby mi łatwiej pogodzić się z tym i zacząć uczyć pomagać samej sobie.
Póki co jak wrócił po 2 dniowej przerwie w Nowy Rok, tak trzyma. Wysysa już resztke sił ze mnie.
Nie dość, ze walczę z bólem, to chyba staczam właśnie największą walkę sama ze soba...

Przepraszam, to takie moje mało istotne.

Liliana
w Temacie
Posty: 341
Rejestracja: 29 gru 2014, 15:12

Re: Klaster i psychika

Post autor: Liliana » 03 sty 2017, 17:43

Witaj Zosiu :)
Nie walcz z sobą :)
Walcz, i to bardzo z Hortonem, bo on jest źródłem naszych, podłych nastrojów na skraju depresji!
Tego przeciwnika należy zwalczać, a nie siebie. Wszyscy klasterowicze (Ty, ja i wielu, wielu tutaj) przechodzą fazy załamania, nie powstałoby to forum gdyby było inaczej :) Po to tu więc jesteśmy, żeby w takich właśnie, trudnych chwilach, wspierać się nawzajem!
Uszy do góry! :) ...po nocy przychodzi dzień... :)
Pozdrawiam Cię serdecznie :)
"...a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..."

Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 961
Rejestracja: 26 paź 2008, 20:42
Lokalizacja: Łódź

Re: Klaster i psychika

Post autor: gnatek » 04 sty 2017, 00:16

wiesz Zosiu, że każde z nas to przechodzi. wielokrotnie zadawane pytanie, dla czego to właśnie mi, musiało się trafić takie paskudztwo ?
przygnębienie, czy nawet depresja, to przy rzucie choroby niemalże norma.
musimy swoje odcierpieć. i tyle. choć na pocieszenie dodam, że nie są wcale rzadkie przypadki, gdy udało się po wielu próbach, ustalić taki zestaw farmaceutyczny, który pozwala nieco lżej przejść przez okres choroby.
chyba, że Ci źle, bo nie tylko kbg masz na myśli...
co by nie było, jesteśmy z Tobą :)

Awatar użytkownika
Niuniu
Nowka
Posty: 22
Rejestracja: 18 gru 2016, 23:02

Re: Klaster i psychika

Post autor: Niuniu » 04 sty 2017, 23:16

Trafiłeś w sedno...
Zbyt długo nie moglam pozwolić sobie na tak zwana chwile niemocy, tlumilam i ten ból i wszystko inne,
a jak się już posypało to wszystko na raz, a KBG uwielbia takie momenty.
Najgorsze jest to, ze do tej pory to ja zawsze byłam wsparciem, a teraz gdy go potrzebuje... no cóż jest jak jest. Do tej pory zawsze problemy innych były wazniejsze od moich własnych. Nieraz slyszalam padnieta ze zmęczenia: Zoska zacznij patrzeć na siebie!
Teraz kiedy potrzeba....

Liliano dziekuje Ci Serce!
Gnatku umiesz czytac miedzy wierszami :)
Bea - dziękuję za opowiesc o zimnych atakach. Przynajmniej zaczynam rozumiec co wyprawia moja glowa.

Zeby tak jeszcze ktos chciał zrozumiec.

Awatar użytkownika
Olek
Site Admin
Posty: 898
Rejestracja: 04 paź 2006, 13:28
Lokalizacja: Ruda Slaska / Wuppertal
Kontaktowanie:

Re: Klaster i psychika

Post autor: Olek » 11 sty 2017, 01:08

To rozumiemy wszyscy..............! to z pojeciem klopoty. :roll: :oops:

Pozdrawiam :wink:
„Panie, daj mi siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę, daj mi cierpliwość,abym zniósł to czego zmienić nie mogę i daj mi mądrość, bym odróżnił jedno od drugiego.” – Fredrich Christoph Oetinger

Awatar użytkownika
Niuniu
Nowka
Posty: 22
Rejestracja: 18 gru 2016, 23:02

Re: Klaster i psychika

Post autor: Niuniu » 23 kwie 2019, 12:40

Dzien dobry,

Co u Was slychac? Dluuugggooooo mnie nie bylo, ale takie jest czasem zycie.
Ach, no wlasnie, bo trzeba bylo zycie wywrocic do gory nogami i ostro w nim posprzatac.
Przy okazji powalczyc z niemile widywanym gosciem - Hortonkiem. No i odpukac - udalo mi sie.
Z chronicznego jest epizodyczny i co najlepsze w tym roku udaje mi sie nad nim panowac.
Ale za to wiem juz, ze stres byl najwiekszym zapalnikiem tego "Dziada".

Pozdrowionka dla Wszystkich i mam nadzieje, ze dajecie rade.

Dan
Nowicjusz
Posty: 74
Rejestracja: 18 maja 2009, 06:40
Lokalizacja: Warszawa

Re: Klaster i psychika

Post autor: Dan » 28 kwie 2019, 18:36

Jeśli chodzi o stres, to wiadomo to już od dawna. Ale miło że w jakimś stopniu udało Ci się pokonać "dziada" :)

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości