Tryb życia

Masz pytanie, zadaj je tutaj.
blx
Nowka
Posty: 2
Rejestracja: 12 maja 2009, 12:29
Lokalizacja: Tychy / Kraków

Tryb życia

Post autor: blx » 18 maja 2009, 00:13

Witam,

Chętnie dowiedziałbym się jaki tryb życia prowadzicie (interesujące jest przede wszystkim to jak długo przebywacie na świeżym powietrzu - szczególnie w okresach ataków w porównaniu z pozostałym czasem).

Coś w rodzaju:
praca siedząca w pomieszczeniu
mało ruchu na świeżym powietrzu
klaster przychodzi najczęściej gdy jest duchota (lato) bądź wietrzę mniej niż zwykle (zima)

Moje odpowiedzi:
- praca siedząca w pomieszczeniu
- znikoma ilość ruchu na świeżym powietrzu
- ataki przychodzą w czasie gdy zaczyna się u mnie alergia i mam pozamykane okna albo gdy zaczyna się robić zimno a jeszcze nie grzeją.

Pozdrawiam,

Dan
Nowicjusz
Posty: 67
Rejestracja: 18 maja 2009, 06:40
Lokalizacja: Warszawa

Re: Tryb życia

Post autor: Dan » 18 maja 2009, 11:16

Jeśli o mnie chodzi to nie ma reguły. Tzn tak mi się wydaje ponieważ staram się zawsze trochę ruszać, jako że pracę ma siedzącą. Alergii nie mam, choć katar chroniczny i owszem.
Jest jedna zależność. Gdy jestem nie wyspany, szczególnie przy wczesnym porannym wstawaniu ataki są częstsze. Ale to chyba naturalne przy KGB

Awatar użytkownika
januszx64
Zainteresowany
Posty: 148
Rejestracja: 02 mar 2009, 15:48
Lokalizacja: Hajnówka

Re: Tryb życia

Post autor: januszx64 » 31 maja 2009, 13:26

moim zdaniem na ataki niema reguły kiedy przyjdą to będą trwały jedynie leki pozwalają przerwać lub zmniejszyć bóle ,owszem bywa i tak że dodatkowo ataki wywołują , pokarmy ,alkohol .stres, po prostu trzeba poznać siebie i wiedzieć co jeść kiedy jeść i pić ze stresem niema szans a czy praca jest siedząca czy na powietrzu to niema znaczenia :D

piaf5
Nowicjusz
Posty: 93
Rejestracja: 27 kwie 2009, 01:29

Re: Tryb życia

Post autor: piaf5 » 01 cze 2009, 10:43

Witam! Blx trafiłeś w sedno, jeśli chodzi o mnie.Tak się złożyło, że właśnie przez ostatnie lata miałam pracę siedzącą, stresującą i zbyt mało czasu spędzałam na świeżym powietrzu. Uważam, że to między innymi miało wpływ na wiele zaburzeń w moim organiźmie, a nie wiem, czy i nie na KBG. Jest takie stwierdzenie, poparte naukowo, że ruch to zdrowie, no i świeże powietrze też jest ważne, jak również pogoda. Dla mnie jesień i wiosna są najgorsze, ze względu na chłód i mało słońca. Słońce daje mi dużo energii.Mało ruchu, stres i siedzący tryb życia na pewno mają niegatywny wpływ na nasze zdrowie w tym na KGB. A najdziwniejsze jest to,właściwie paradoksalne, że w okresie poprzedzającym KGB przez okres 7 lat nie zabolała mnie ani razu głowa, bez względu na porę roku, warunki pogodowe, nieprzespane noce, przepracowanie,stresy - kompletnie nic, aż dziwiłam się. Wcześniej zdarzały się i owszem jakieś tam bóle głowy, jak to zwykle bywa. I nagle, znienaca szok pojawiły się niespotykane bóle głowy. Obecenie staram się wszystko zmienić i daje to znakomitą poprawę.
Pozdrawiam serdecznie Piafka.
"Miłość jest duszą życia, a muzyka jest życiem duszy"

Awatar użytkownika
radek
Nowicjusz
Posty: 77
Rejestracja: 11 gru 2006, 12:01
Lokalizacja: Szczecin

Re: Tryb życia

Post autor: radek » 15 lut 2011, 23:05

Cześć, Z tą zawartością tlenu w powietrzu to myślę, że jest tu trochę związku z KBG. Zaczytywałem się jakiś czas temu forami zagranicznymi i kilkanaście osób stwierdziło niezależnie, że dostarczenie ich mózgom tlenu naturalnym sposobem (nieco więcej sportu ruchowego poza budynkiem) poprawiło komfort życia -w czasie epizodów bóle trwały krócej i były mniej intensywne. Osoby które tak twierdziły cierpiały na okresowy kbg, a więc miały to szczęście, że mogły w czasie ulgi przemyśleć swój epizod, zrobić notatki i wysnuć wnioski. Brzmi trochę banalnie, ale bieganie popołudniami po parku może okazać się być skuteczne. Rzecz jasna nie załatwi całkowicie tej potwornej maszyny, która rozwija się w naszych głowach od czasu do czasu, ale warto spróbować. Może z 1-2 podziałki w skali bólu kbg odejmuje. Osobiście na mnie zamknięte pomieszczenie, duchota i skwar działają bardzo źle i szybko wywołują co najmniej początkowe stadium kbg. Niestety tyłka nie chce mi się regularnie ruszyć, aby pobiegać (i to jest prawdziwa chorobą cywilizacyjną), a to i błąd. Nie stać mnie na tego typu tryb życia. Niestety. Może ktoś inny okaże się mądrzejszy ode mnie.
Kolejna sprawa o jakiej czytałem to zasada www (woda, woda, woda) =pijemy wodę ile się da (1 szklanka co pół godz.). w rezultacie odtruwamy swój organizm -podobno po 3 dniach możemy liczyć na mniejszą intensywność bólu przy kbg. Pomijam fakt głębszego zapoznania się z łazienką w tym wypadku, co można jak kto woli traktować jako jedyny skutek uboczny.
I uwaga: powyższe informacje niekoniecznie są skuteczne dla wszystkich klasterowiczów. Ktoś (klasterowicz) je wypróbował i pognał dalej dla innych. Jeszcze raz dodam, że to trochę banalne metody (w dodatku niedrogie), ale dla niektórych mogą być skuteczne. Oby!
Pozdrawiam wszystkich cierpiących! Radek.

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości