Klasterowiec - Palacz ...?

Masz pytanie, zadaj je tutaj.
Liliana
w Temacie
Posty: 320
Rejestracja: 29 gru 2014, 15:12

Re: Klasterowiec - Palacz ...?

Post autor: Liliana » 27 sty 2015, 14:01

Horton przyplątał mi się jak jeszcze nie paliłam. Potem poznałam uciechy tego nałogu, ale nie zauważyłam jakiegokolwiek wpływu na chorobę. Na "ćmienie hortonowskie" u mnie papieros nie działa w żaden sposób. Jak by było w trakcie ataku, nie wiem, nigdy nie zapaliłam, nie byłam w stanie.
Ale po ataku, o taaak... ogromna przyjemność palenia, prawie jak po seksie :wink:

Kilka razy próbowałam rzucić fajki, ale bezskutecznie. Na trzeci dzień nie byłam w stanie myśleć o niczym innym tylko o tym, jak bardzo chce mi się palić.
Stwierdziłam, że zbyt mocno kocham swój nałóg żeby się z nim rozstawać.
Cały czas jednak denerwował mnie smród i wydana kasa.
Po przeliczeniu, wyszło mi, że nie będę zasilać więcej skarbu państwa, które i tak okrada mnie na każdym kroku (i jeszcze zapowiada, że mogę mieć głodową emeryturę).
W zeszłym styczniu kupiłam e-szluga. Mam swoją nikotynę,ale mam też ok.5tys. w kieszeni, pachnę perfumami, a nie papierosami, w domu jest przyjemnie, bez większej gimnastyki zrobię remont nie rezygnując z wakacji w ciepłym miejscu, no i z palenia :D
Nie mam 4tys. substancji smolistych, nie mam na każdym kroku zakazu palenia, nie śmierdzą mi włosy i ciuchy, to złodziejstwo też na mnie nie zarabia :D
"...a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..."

Liliana
w Temacie
Posty: 320
Rejestracja: 29 gru 2014, 15:12

Re: Klasterowiec - Palacz ...?

Post autor: Liliana » 27 sty 2015, 15:58

Staż palenia jakieś 2 lata krótszy niż Hortona, czyli ok. 34 lata zasilania kieszeni tych "na górze" :wink:
Jak pomyślę ile to pieniędzy........! :evil:
"...a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..."

Awatar użytkownika
sawbona
w Temacie
Posty: 253
Rejestracja: 13 gru 2006, 10:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Klasterowiec - Palacz ...?

Post autor: sawbona » 27 sty 2015, 18:12

Ja nigdy nie myślałam w kategoriach wydawanych pieniędzy. W końcu każdy na swoje przyjemności wydaje. Jeden na alkohol, inny na motocykle, ktoś jeszcze na jedzenie w super knajpach. Ja wydawałam na papierosy. Ale przestałam. Ja po prostu robię wszystko to co moja przyjaciółka ( ona najpierw próbuje a potem ja sprawdzam czy jej to wychodzi). Wiedziałam, że jeśli ona będzie umiała zrezygnować z dwóch paczek dziennie to ja ze swojej jednej też. Przecież nie mogłam być gorsza, prawda? No i rzuciłam analogi. Palę już....2 i pół roku HD i jestem z mojej decyzji bardzo zadowolona. Bardzo. O smrodzie nie mam co wspominać, sama wiesz. O tym, że mogą mnie cmoknąć jak palę w kinie, :) też. Ale z czego cieszę się najbardziej? Z tego, że nie mam porannej chrypki, że nie kaszlę jak suchotnik, że poprawiło mi się ciśnienie i że mogę wejść na 5 piętro nie umierając przy tym.

Z Dziadem i papierosami bywało różnie. Dawno temu, nie mogłam nawet myśleć o paleniu podczas ataków. Potem paliłam przed i po. A jeszcze później także w trakcie. Czy to coś zmieniało? Czy intensyfikowało ból? Nie sądzę.
Sawbona

Liliana
w Temacie
Posty: 320
Rejestracja: 29 gru 2014, 15:12

Re: Klasterowiec - Palacz ...?

Post autor: Liliana » 28 sty 2015, 10:48

Nie miałam jeszcze porannych kaszlów i zadyszek, jak winda nie chodzi to spokojnie do 6p. dochodzę, potem nogi trochę odmawiają współpracy. Jako takich odczuwalnych skutków palenia nie miałam więc motywacja zdrowotna słaba. Mówię, że jestem twarda jak stonka i kiedyś trzeba będzie mnie dobić :wink:
Lubiłam palić i nadal lubię :) Jednak wielokrotnie, podczas zaciągania się dymkiem, myślałam o tym, że jest to najbardziej bezsensowny nałóg.
Popatrz, pijący mają przyjemnego rausza, ćpający odlotowego kopa, a palacz... zaspokaja tylko głód nikotynowy, płaci kupę kasy i pozostaje w otoczce wątpliwie przyjemnego zapachu. E-papieros zaspokaja mi ten głód, a i dymek jest (bezwonny) :D , pieniądze pozostają prawie nieruszone.
Tak jak Krzyniu napisał, co roku wakacje w ładnym miejscu, za darmo. Albo wiele innych przyjemności.

W każdym razie na Hortona ani papieros, ani jego zamiennik u mnie nie mają wpływu.
"...a po nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój..."

Awatar użytkownika
sawbona
w Temacie
Posty: 253
Rejestracja: 13 gru 2006, 10:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Klasterowiec - Palacz ...?

Post autor: sawbona » 29 sty 2015, 23:32

Ano właśnie. Z tym wpływem to pewnie indywidualna sprawa. Co do zadyszek, kaszlu itp. Ja paliłam 20 lat to i się dorobiłam tych wszystkich "atrakcji". Teraz nie mam z tym problemu, ale jak patrzę na Gnatka ( który wciąż jara analogi) to cieszę się, że rzuciłam. On jest chudy jak szczapa, a zadyszkę miewa ( cha cha cha) przy wchodzeniu na schody i kaszle jak sucharzec jakiś :)

Jak się spotkamy to sama ocenisz :)
Sawbona

Awatar użytkownika
gnatek
Przewodnik
Posty: 951
Rejestracja: 26 paź 2008, 20:42
Lokalizacja: Łódź

Re: Klasterowiec - Palacz ...?

Post autor: gnatek » 30 sty 2015, 10:24

ja pierdziu, ale mi pojechała.
całe szczęście, że poddała się potencjalnej weryfikacji :D

ps.: palem, bo lubiem :P

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości